Lew Tołstoj „Anna Karenina”

Anna Karenina wiedzie dostatnie, stabilne i nieco nudne życie u boku dużo starszego męża. Piękna młoda kobieta spełnia się jako matka, ale nie stroni też od przyjęć, jest uwielbiana na petersburskich salonach. Spokój znika wraz z pojawieniem się hrabiego Wrońskiego, który wprowadza w życie Anny namiętność, jakiej nigdy nie zaznała. I zniszczenie, którego nie da się cofnąć. To ponadczasowa powieść o uczuciu, które od początku było skazane na potępienie. Uczuciu, dla którego Anna poświęciła wszystko.

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/152298/anna-karenina

Lolanta:

Zanim zabrałam się za czytanie, najbardziej obawiałam się, że będzie za dużo o polityce. Na początku powieści prawie tego nie było, były za to całkiem przyjemne i zabawne rozmowy. Znalazło się nawet kilka „złotych myśli”. Więcej można było się dowiedzieć o obyczajach carskiej Rosji, uszczknąć trochę historii… polityka była, ale nie przytłaczała. Na początku. Bo druga połowa tak była nią przesączona, na dodatek okraszona filozoficznymi dywagacjami bohaterów, że książka zaczęła mnie mocno nużyc. Ostatnie strony już tylko kartkowałam, zatrzymując się, przy co ciekawszych zagadnieniach. Lubię grube książki. Lubię wsiąknąć w powieść, czerpać z niej całymi garściami, ale musi to być powieść, w której dużo się dzieje, lub też zawiera wyjątkowo interesujące mnie zagadnienia, inaczej po pewnym czasie zaczynam się nudzić.

I choć na początku książka bardzo mi się podobała, z biegiem traciła na atrakcyjności przytłaczając mnie tematyką, której zwyczajnie nie lubię. Jeśli chodzi o sama fabułę, jest ona niespieszna, ale interesująca. Przedstawia życie Anny, jej troski i dylematy wynikłe ze związku z Wrońskim. Pokazuje jak ciężko odnaleźć się w towarzystwie kobiecie „wyklętej”, która opuściła męża i została zmuszona do zostawienia mu dziecka. Nie mnie ją oceniać, jej czyny, jej myśli, jej miłość. Czytanie o losach Anny to była jednocześnie przyjemność kunsztu pisarskiego i męka z powodu tego, co jej się przydarzyło. Bo Tołstoj o miłości pisze tak, że człowiek bezwiednie się uśmiecha w niejakim błogostanie uczuć przezywanych przez bohatera. Ale jednocześnie, gdy postacią targają gniew, czy zazdrość, podobnie odczuwa je czytelnik.

Moja ocena według skali lubimyczytac.pl: 6-7/10, czyli waham się między dobra, a bardzo dobra J

Miss Attitude:

Stosunek do klasycznej literatury mam ambiwalentny. Bo z jednej strony chcę poznać te wszystkie historie, których nie wypada nie znać, zwłaszcza zaczytując się w książkach odkąd się tę umiejętność nabyło. A z drugiej – żadna jakoś mnie nie porywa, może chwilowo, a już na pewno nie na tyle, bym sięgała po nią co jakiś czas albo określiła ją mianem ulubionej.

Najpierw zaskoczenie – to nie jest romans, to przekrój rosyjskiego społeczeństwa, jej polityki i podłoża historycznego. Opisane są wszystkie stany społeczne, ich zawody. Młode kobiety, starsi mężczyźni, wojskowi, arystokracja, chłopi, bezdzietni, ciężarne, wierni mężowie, niewierne żony. Każdy może się z kimś zidentyfikować.

Historia Kareniny to pretekst, żeby zawrzeć w niej swoje poglądy, nakreślić jakiś przekrój społeczny, obyczajowy, pokazać spektrum postaw moralnych wokół tej historii. A sama historia? Zestawiona z miłością Kitty i Lewina daje nam dwie drogi, którymi możemy podążyć – rzucenia się w wir namiętnej miłości (czy naprawdę miłości?), która prędzej czy później nas spali albo długo dojrzewającej miłości, która wymaga wyrzeczeń, rozwija się powoli, ale gwarantuje bezpieczeństwo i stabilizację.

Trochę razi i bulwersuje ten ostracyzm Anny, podczas gdy Wroński wciąż cieszył się atencją,  chociaż dobrze wiem, żebył wynikiem hipokryzji elit tamtych czasów. Jednakże sama postać Anny nie przypadła mi do gustu – na początku taka silna i zdecydowana, pod wpływem miłości stała się słaba, nieracjonalna. Znowu bohaterka klasycznej powieści mnie denerwowała, chyba zrobię sobie przerwę :).

Wiele rzeczy było zbędnych, jak krytyka ustroju feudalnego. No błagam.. To ostatnia rzecz, jakiej spodziewałam się w klasycznej historii miłosnej!

Każda z postaci jest jednak wyrazista, dobrze zbudowana, odnosi się wrażenie, że ma swój cel w tej historii i odkryjemy go z czasem.

Największą wartością tej książki jest jej doskonały język i panorama życia XIX-wiecznej Rosji. Z pewnością nie jest nią ta historia miłosna, choć muszę przyznać, że Tołstoj był prawdziwym psychologiem i znawcą kobiet.

Cóż, szukam dalej idealnej dla siebie historii miłosnej, chyba nie odnajdę jej jednak w klasyce 🙂